Twarze Jogi


_MG_2223_marek kaminski_20111014

Ambasador Dnia Jogi w Trójmieście

Ambasadorem Dnia Jogi w Trójmieście, jest uprawiający jogę, polski polarnik i podróżnik Marek Kamiński
http://www.marekkaminski.com/

Wywiad z Markiem Kamińskim

Co skłoniło Pana do zainteresowania się jogą ?

Przede wszystkim świadectwo innych ludzi. Niejedna bowiem osoba doświadczyła tego, że dzięki jodze można się nie tylko zrelaksować, ale też zachować sprawność umysłu i ciała. Moi prapradziadkowie pochodzą z Indii, więc mogę mieć to w genach [śmiech]! Jedną z inspiracji były też książki o jodze, choć nadal rozpatruję ją jako ćwiczenia fizyczne, relaksacyjne, nie wchodząc tym samym w sferę duchową.

Czym jest dla Pan joga?

Joga jest dla mnie zestawem na dobry początek dnia. Pozwala oczyścić umysł i dobrze przygotować się do codziennych obowiązków, wyzwań etc. Podkreślę jednak, że ma ona dla mnie wymiar jedynie fizyczny. Owszem uspokaja, oczyszcza umysł, ale nie uważam jej za praktykę duchową. Podsumowując pozycje jogi – Asany umożliwiają doskonałe rozciągnięcie napiętych mięśni, a więc jogę traktuję w kategorii sportu tak, jak pływanie czy bieganie. Duchowo pozostaję chrześcijaninem.

W jaki sposób zachęciłby Pan innych do ćwiczeń jogi?

Mi joga jako rodzaj aktywności fizycznej odpowiada, ale to nie oznacza, że każdy musi ją praktykować. Każdy z nas jest inny, dlatego powinniśmy szukać takiego sportu, w którym będziemy się czuli najlepiej. Na drodze tych poszukiwań jednak warto spróbować, dlatego zachęcam do ćwiczeń z dobrym trenerem, który będzie mógł wprowadzić osoby początkujące w świat jogi.

Czy i w jaki sposób joga pomaga Panu w pielgrzymce?

Podczas pielgrzymki jestem w ciągłym ruchu, zmęczenie nie pozwala mi na praktykowanie. Stosuje pewne elementy jak półświeca czy Savasana. Nie są to wprawdzie dokładne pozycje jogiczne, ale z pewnością pozwalają rozluźnić mięśnie po całodniowym marszu. Przed pielgrzymką natomiast ćwiczyłem regularnie.

Czy poza ćwiczeniami również Pan medytuje?

Tak, ale podkreślę, że jest to medytacja chrześcijańska. Będąc na miejscu, w Gdańsku medytuję u dominikanów, w Kościele świętego Mikołaja. Obecnie jestem na szlaku św. Jakuba. To szlak wiary, będący również drogą do Boga, a więc marsz także jest swego rodzaju medytacją.

Czy interesuje się pan również ajurwedą, czy stosuje jej techniki lub zalecenia w życiu codziennym?

W Polsce często spotykam się z doktorem pochodzenia indyjskiego, który praktykuje ajurwedę. W życiu codziennym również stosuję jej metody. Podczas pielgrzymki jednak nie mam możliwości zastosowania metod najstarszej medycyny świata ze względu na ograniczenia wynikające z marszu, np. brak określonych produktów takich jak olej sezamowy etc.

Czy był Pan w Indiach? Jakie wrażenia zrobił na Panu ten kraj?

Byłem w Indiach dwukrotnie, ale jedynie w celach turystycznych. Nie miałem więc okazji, aby głębiej poznać Indie. Odwiedziłem Bombaj i jego okolice i przyznam, że otoczenie wywarło na mnie duże wrażenie.

Powracając jednak do jogi, wcześniej myślałem, że można jej się nauczyć z książek. Obecnie z całą pewnością stwierdzam, że jogę należy praktykować z dobrym nauczycielem. Książki nigdy nie zastąpią uczniowi relacji z mistrzem, która w moim odczuciu jest bardzo ważna. Mi joga pomaga, jednak podkreślę raz jeszcze, że nie zastępuje mi ona życia duchowego. Jest rodzajem aktywności fizycznej.

Z Markiem Kamińskim rozmawiała Diana Sochacka (Centrum Jogi Gdańsk)


Mistrzostwa Świata Raceboard 2015

Ambasadorem Dnia Jogi został mistrz windsurfingu Max Wójcik

Max Wójcik jest pierwszym człowiekiem, który przepłynął Bałtyk na desce windsurfingowej.

Wywiad z Maxem

Zdecydował się pan wspierać inicjatywę Dnia Jogi w Trójmieście, zostając Ambasadorem Dnia Jogi. Czy to oznacza, że joga jest dla pana istotnym elementem w treningach?

Joga towarzyszy mi w życiu jako wspomaganie do treningów windsurfingowych i triatlonowych. To dla mnie doskonały sposób na znalezienie chwili dla siebie i wczucie się w swoje ciało.

Co pan może powiedzieć innym, aby ich zachęcić do ćwiczenia jogi?

Polecam jogę wszystkim tym którzy cierpią na brak czasu oraz brak motywacji do ćwiczeń fizycznych. To fajny sposób na rozluźnienie mięśni i „głowy”.

Joga pomogła mi w radzeniu sobie z bólem mięśni pleców, szczególnie w odcinku lędźwiowym. Niesamowite jest to jak połączone są mięśnie w ludzkim ciele i jak to że np. słabo rozciągnięte nogi mogą wpływać na ból pleców.

Moje najlepsze doświadczenie z jogą miałem w Miami, gdzie po raz pierwszy doświadczyłem jogi w pokoju z podwyższoną temperaturą do 40 stopni Celciusza. To doświadczenie nauczyło mnie, że rozgrzane ciało jest dużo bardziej gibkie, a rozluźnienie to jedyny sposób na przetrwanie w takim kontrolowanym „piekiełku”.

Windsurfing jest pana ulubionym sportem, czym zatem jest joga?

Trenuję żeglarstwo od 20 lat. Moja mama była pierwszą kobietą w Polsce, która trenowała windsurfing na zrobionej przez mojego dziadka desce windsurfingowej. Mój ojciec był mistrzem Polski w klasie fin w 1979 roku.
Windsurfing jest moją pasją. Joga pomaga mi w unikaniu kontuzji i równowadze pomiędzy treningiem a aktywnym odpoczynkiem.

Dziękuję za rozmowę.

Z Maxem Wójcikiem rozmawiała Marlena Kotas
Organizator Międzynarodowego Dnia Jogi w Trójmieście